piątek, 15 listopada 2013

DOT DOT DOT ;)))

hej ♥

Się nowy post struga i jutro, o ile nie prześpimy całego weekendu, zawiśnie :)

A na razie musicie nam wybaczyć, a konkretnie Pani, ale musimy sie zresetować po całym tygodniu z piekła rodem, bo bardzo cieżko pracowaliśmy, a konkretnie Pan i Pani, bo ja to jak zawsze ;)

Oczywiście nie musicie :), ale wierzymy w Was, że wybaczycie chwilowy zastój :*

A jak jutro zepniemy pośladki, a konkretnie Pani :D, to może oprócz nowego posta pojawi się i coś do lajkowania i jakiś nowy layout...trzymajcie kciuki, a tymczasem się pisze się ;)



xoxo ♥
and follow my blog :***

niedziela, 10 listopada 2013

Ladies and Dogs Liebster Blog Award :)

Heyah♥
Tak nam się ostatnimi dniami zlożyło, że dostaliśmy trzy, sic! nominacje do Liebster Blog Award i no dobra przyznam się, jaramy się trochę, no dobra bardzo bardzo najbardziej :DDD

Dzisiaj będzie o nominacji bardziej Paniowej, więc same nudy, nic ciekawego, jakieś takie babskie tete-a-tete, no wiecie rozumiecie, żal ;) 

Ale niebawem będą nominacje od Psich Blogów, czyli będzie naprawdę ciekawie, będzie o psach, będzie się działo i w końcu będzie głównie o mnie ;)))

No jeśli bardzo chcecie to poczytajcie i o Pani i zobaczcie z kim ja się muszę męczyć i na kogo jestem skazany :)

Nominację dostaliśmy od jednego z naszych ulubionych blogów ♥

http://razem-w-droge.blogspot.com/ 

Liebster Blog Award to zabawa. która rządzi się następującymi zasadami:"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

I pytania z którymi musimy się zmierzyć, a konkretnie Pani dylu dylu ;)

Tak tak, wkradła się w Kampani Piwnej do męskiej toalety i udawała, że korzysta z pisuaru, miny wchodzącyh i zawracających Panów bezcenne ;)))






 1. Co cię wkurza w blogowaniu?

Słowność mnie wkurza, bo jak powiem że post będzie jutro to czuję się w obowiązku zrobić go jutro, bo dałam słowo i nie chcę robić z gęby cholewy, a niestety czasem nie mam czasu, nie mam weny, nie mam siły :)


2. Jaka jest twoja pierwsza myśl po przebudzeniu?



Zastanówmy się czy to aby nie jest weekend i czy naprawdę muszę wstać, bo może zwyczajnie gapa zapomniałam wyłączyć budzik:)
A równoległa myśl pierwsza to dżizas muszę szybko wstać i nakarmić koty żeby tylko przestały miauczeć:)

3. Najlepszy sposób na zmotywowanie się do działania.

Przekonanie siebie samej, że robię to tylko i wyłącznie dla swojego dobra i jak już to zrobię to będę spijać śmietankę.
Ale jeśli nie chcę czegoś zrobić, nie jestem do czegoś przekonana  i nikt z tego nie bedzie strzelał to nie ma takiej siły która mnie zmusi, nie zrobię i koniec.

4. Gdyby nie w Polsce to mieszkałbyś/ mieszkałabyś w...

Pewnie w Kanadzie, bo znam i lubię, ale mam szczerą nadzieję, że zawsze będę mogła mieszkać właśnie w Polsce, tu jest mój dom, tu jestem u siebie, tu jest moje całe życie i wszystko co kocham i mimo, że wiele rzeczy mnie wkurza to to jest moja Polska ♥

5. Wymarzona praca.

Moja praca teraźniejsza z małymi niedociągnięciami jest tą wymarzoną właśnie i mam nadzieję dobić w niej do emerytury :)
Gdybym jednak miała inaczej pokierować swoją karierą zawodową w zupełnie innym kierunku to zostałabym mechanikiem samochodowym albo pisarzem, choć nie jest wykluczone że nie da się tego wszystkiego jeszcze połączyć zusammen do kupy ;)

6. Ulubiony sposób spędzania czasu? 

Uczciwy spacer z psem i mężem, las, ptaszki śpiewają, potem wiatr i woda i powrót do domu, kanapa i książka, a nastepnego dnia nie idziemy do pracy:)

7.  Wakacje na basenie hotelowym czy w drodze z plecakiem?

Jeden dzień w drodze z plecakiem i dwa dni wybyczenia sie na basenie, niekoniecznie hotelowym, a potem znowu w drogę w pełni sił :)

8. Z którą nieżyjącą osobą chciałbyś/ chciałabyś się spotkać?

Z Wisławą Szymborską, nie na chwilę, na tak długo jak długo byłaby w stanie znieść moje towarzystwo ♥


9. Jest taka książka do której wracasz?

Nie ma takiej książki, takich książek jest wiele :)
Nie wymienię żadnej żeby inne nie poczuły się odsunięte, książki to moja życiowa wielkość stała :)

10. Najskuteczniejszy sposób na rozgrzanie się zimą?

Wtulenie się w psa i wsuniecie pod niego stóp, bo temperatura zdrowego psa to 38-39 stopni, więc grzeje zawsze jak sfiksowana farelka:)

11.Twoja najlepsza cecha charakteru?

Przede wszystkim pokora:)
Ale i to, że potrafię się cieszyć małymi rzeczami, potrafię się rozpłakać ze wzruszenia kiedy kierowca autobusu hamuje przed przejsciem dla pieszych i ustępuje mi pierwszeństwa, choć jest wielki i musi wyhamować wielką maszynę, kiwam głową w podziękowaniu i w połowie pasów już płaczę ;)

Daliście radę? No Zuchy naprawdę :)

A teraz blogi które my nominujemy i mimo że czasami to blogi, których nie trzeba polecać to po prostu bardzo je lubimy i już:


I nasze pytania ???
Enjoy :)

1. Gdybyś mogła się przenieść w czasie to dokąd i kiedy?
2. Jesteś Intro- czy Ekstrawertykiem?
3. Co Cię śmieszy, ale tak na maxa do łez i czkawki?
4. Czytać, pisać czy oglądać?
5. Jeden dzień z Jamesem Bondem, co robicie i który to James?
6. Ulubione zwierzę i dlaczego właśnie to a nie mrówkojad?
7. Gdybyś mogła teraz rzucić wszystko i zrobić to o czym marzysz to ...?
8. Takie jedno jedyne miejsce na świecie, które jest jak listek babki na starte kolano, miejsce które stawia na nogi gdy wszystko wokół zawiodło?
9. Czy masz jakąś absurdalną fobię, niecodzienny nawyk czy zachowanie inne niż wszyscy?
10. Słodka Idiotka czy Iron Lady?
11. Dlaczego siwieje wszystko, ale nigdy rzęsy?

xoxo ♥
and follow my blog :*




wtorek, 5 listopada 2013

Home Alone :)

hej :*
buzi, rąsi :)







Tak jak widać na wskazanych obrazkach i jak będzie jeszcze widać poniżej, mijają mi wszystkie dni od poniedziałku do piątku, poza oczywiście dniami świątecznymi, dniami ustawowo wolnymi od pracy, dniami urlopowymi i dniami chorobowymi. 

Oczywiście nie o moim urlopowym i chorobowym mowa tylko Pana i Pani, tak dobrze to jeszcze nie ma :)

I mimo, że Pan i Pani należą do grupy working from nine to five, to jak sami widzicie ja jakoś wygladam na całkiem zadowolonego, żeby nie powiedzieć szczęśliwego :)

Dlaczego? 
Jak to możliwe, że pies, zwłaszcza pies myśliwski, który spędza ponad osiem godzin dziennie sam w domu (koty się nie liczą, koty z Tobą na spacer nie pójdą) jest szczęśliwy, wybiegany i zmęczony?

To proste, bo poza tymi ośmioma godzinami jest w dobie jeszcze pozostałych szesnaście godzin, które trzeba właściwie ogarnąć :)

Bo psy wbrew pozorom lubią mieć ustalony plan dnia, wiedzieć co kiedy następuje i czego mogą sie spodziewać, bo to daje im poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji i dzięki temu nie muszą cały dzień siedzieć całe w nerwach, że a nuż teraz jakiś spacer się wyjaji, albo może będą teraz karmić czy jakąś zabawę zaproponują, czy może to czas żeby isć spać, nigdy nie wiesz what to do.

Oczywiscie niespodzianki typu nagłe pojawienie się nowej zabawki czy spontaniczny wyskok na wycieczkę za miasto są zawsze jak najbardziej pożądane :)

Tu mozecie być całkowicie spokojni i takie niespodzianki serwować psom bez ograniczeń i w każdej ilości, wszystkie psy z radością przyjmą takie "znienacka" na klatę ;)))


My od poniedziałku do piątku wstajemy o siódmej rano i Pan wychodzi ze mna na spacer.
Ale nie wokół bloku, nie na siku i kupę w obrębie jednego krzaczka i nawarot. Nie nie nie.
To jest uczciwy godzinny spacer, na pole czy do lasu, z bieganiem, pilkami, kijkami, zabawą i co chesz. 
Taki full wypas z samego rana na dzień dobry ♥

O ósmej wracamy do domu i jemy śnaidanie, jem i ja ;), zagryzam uchem, powkurwiam koty i już mnie nie ma. 
Idę spać, a Oni szykuja się do pracy.

Przed dziewiatą nie mogę się już doczekać aż w końcu wyjdą, bo zaczyna się latanie w poszukiwaniu zaginionej skarpetki do pary, psikanie perfum, stukot obcasów, pobrzękiwanie kluczy etc.

Litosci, tu się śpi, śpi się!

A już Pani to jest najgorsza z najgorszych.
zazwyczaj wychodzi do pracy ostatnia i wraca pierwsza, taką ma swoją filozfię pracową,
później przyjdę-wcześniej wyjdę-się wyrówna ;)
czy jakoś tak :D

I jak już stoi w drzwiach gotowa do wyjścia, buziaczki, całuski, śpij Pepulku, to się zaczyna gotowość do wyjścia walić w gruzy.
Bo jeszcze tylko 736 kontrolowanych spojrzeń w lustro czy aby ta 46 rzęsa na lewj górnej powiece nie skleiła sie z tą 47 rzęsą na lewej górnej powiece i czy aby na pewno gaz wyłączony i czy aby koty nie zamknięte na balkonie i końca nie widać.

I w końcu, pa Pepulku i wyszła...ale ale nie bo przecież trzeba się jeszcze od windy wrócić, a tu taka dykteryjka bo drzwi mamy podwójne, każde z trzema zamkami, więc wychodząc zamknęła sześć zamków, wróciła od windy i otworzyła sześc zamków, sprawdziła czy wyłączyła żelazko, pa Pepulku, i zamknęła sześć zamków!!!

Chryste, i nie dostań tu Pepulku kurwicy z nerwicą i śpij Pepulku:(

Ja wiem, że ze mną się trudno rozstać ale na litość boską, widzimy się przecież po południu!!!

I w końcu poszli i witaj o słodkie lenistwo i thanks god że mają pracę, bo bym oszalał chyba.

I tak błogo i leniwie jest aż któreś wróci, między 17 a 18 zawsze wracają, wcześniej tylko dogaduja między sobą które może danego dnia wcześniej wyjść z pracy.

I jak to pierwsze wchodzi do domu, to ja się budzę, biorę misia i staję pod drzwiami i jestem wtedy permanentnie zakochany, bo podobno kiedy psi człowiek wraca do domu to w psie budzą się uczucia analogiczne do ludzkich w stanie zakochania ♥♥♥

I wtedy nie ma, że im się chce siusiu albo coś muszą zrobić, cokolwiek.

Nie nie nie, wtedy moje siusiu jest priorytetem, wchodzisz do domu, odstawiasz torbę, ubierasz psa, bierzesz telefon, piłkę, klucze i woreczek na psie niespodzianki i psa i wychodzimy.

I wtedy hulaj dusza. Godzina uczciwego spaceru z całym zabawowym, szkoleniowym i przytuleniowym antouragem :)

I tak aż do 23 przez kolejne spacery aż do ostatniego spaceru, ten czas od powrotu z pracy należy do mnie i tylko do mnie, więc nic dziwnego, że potem muszę całymi dniami odsypiać ;)))

Ale też dzięki temu nie wyję całymi dniami pod drzwiami, nie pruję kanap, nie obgryzam podłogi i nie patroszę butów...bo ja jestem bardzo pozytywnie zmęczony from nine to five :DDD




























xoxo ♥♥♥
and follow my blog :*









czwartek, 31 października 2013

PEPEGRAM-The Second One ♥♥♥

hej :)

Palec mnie świerzbi, co dowodzi, że jakiś post tu nadchodzi :)

Dzisiaj będzie stricte zdjęciowo, z rąsi, z życia, z sytuacji, słit focie i jak zwał tak zwał :)

Czyli nasz Pepowy Instagram :)

Mówiliście że ok, że się podoba, że chcecie więcej, że jak najbardziej, więc "mówisz masz" ♥

A że mamy teraz dość gorący i gardłowy okres w pracy i choć rewolucje są mega pozytywne to jest też i ciśnienie i chęci udźwignięcia etc. Jutro z kolei jest tylko Ich dzień, bo będą odwiedzać rodziców i dziadków na cmentarzach, zadumani i smutni i zapłakani i w biegu i beze mnie, to w weekend mam nadzieję zapomnimy o pracy i smutkach i skoncentrujemy się na having fun i będą spacery, będzie zabawa, będą zdjęcia i ... będziemy pościć uczciwie ;)))

A tymczasem...ready steady go  ;)
Dzisiaj będzie z napisami ;)



Tak nam mijają dni, kiedy wychodzą do pracy, ścielenie łóżka musimy jeszcze dopracować ;)




Dyzia tak ma :) ma wywalone ;)




Mój Pan- Facet z Jajami ;)




Dyzia- Lemur zwany Rollo :)



Biała - Wielki Brat patrzy ;)




Biała - nie boi się niczego, nigdy ;)




Szefowa jest tylko jedna ;)




Varsovie, kawałek obok :)





Ona łowi ;)




Moja małpa i Pani małpa :)




Oj tam, oj tam, zdarza się najlepszym ;)



Karo z wizytą wpadł, na kanapę konkretnie od razu wpadł :)




Różne są zboczenia, ja kocham moją tuję, po prostu ;)



Biała - do góry kołami, po prostu ;)



Się łowi :)




Nasz dyndaś z samochodu, nasz Mardi Gras wyblakły z tyłu ;)




Wieeeelki kotlet to był :)




Się padło gdzieś ;)




Oj jak mi przykro, że Ty leżysz pod spodem i że Ci ciężko ;) Tak mi z tego powodu przykro, że aż wszystko jedno ;)




Pani Panu kanapkę sieknęła, nigdy się z Nią nie rozwiedzie ;)





Do góry kołami, poziom MASTER ;)



xoxo :*
and follow my blog ♥♥♥


niedziela, 27 października 2013

See You Next Year ;)

Hej :*

A nie mówiłem, że po tak późno rozpoczętym lecie i Wielkanocy w śniegu, lato powinno trwać do grudnia, conajmniej :)

I co? I dzieje się :)

27 październik i high life♥ 

Słońce świeci? Świeci :) 
Ciepło jest? Jest :)
Krótkie rękawki są? Są :)
Wszyscy zadowolenie? Obecni :)

Ale nie czarujmy się, wszystko co dobre kiedyś się kończy, a przynajmniej zmienia na chwilę, więc dzisiaj zamknęliśmy sezon wodny, sezon wędkarski, sezon łódkowy :(

I ciepło, nie ciepło, ale co by nie mówić w wodzie w październiku już trochę ciągnie po rajstopach ;)))
























Pa lato :(

Widzimy się w przyszłym roku :)

xoxo♥♥♥
and follow my blog :*







wtorek, 22 października 2013

PURE LOVE IS THE BEST PRESENT EVER ♥♥♥


Hej ♥

Sponsorem dzisiejszego odcinka jest "najbardziej na świecie" :)))

Dokładnie cztery lata temu 22 października 2009 roku przyjechałem do naszego domu, przywieziony przez Pana i wniesiony przez Panią  na rękach. 

Nie wiedziałem co mnie czeka, co to za ludzie, jacy dla mnie będą, jaki dom mi stworzą. 

Oni nie wiedzieli co ze mnie wyrośnie, jak wiele pracy, wysiłku, poświęceń i innych nakładów będzie nas to kosztowało, czy będzie ciężko czy bardzo ciężko. 

Summa summarum wszyscy w lekkim, pozornie kontrolowanym stresie ;)

Byłem prezentem dla Pani na urodziny, i choć musicie pamiętać że nieprzemyślana decyzja o prezencie w postaci psa czy jakiegokolwiek żywego stworzenia, to najgłupsza decyzja ever to tutaj na osłodę możecie przeczytać jak wyglądały kulisy mojego prezentowego przybycia :):


Dzisiaj po tych czterech latach jedyne co mogę powiedzieć, to że to były najlepsze cztery lata mojego życia, i choć nie mam porównania, bo całe moje życie to właśnie te cztery lata z Nimi, to gdybym mógł je sobie teraz od nowa wymarzyć to właśnie tak by wyglądały i czekam na kolejne ♥

A jutro są Pani urodziny, znowu trzydzieste ;;;)
I tak jak cztery lata temu to ja miałem być prezentem dla niej, tak teraz widzę, że oboje byliśmy prezentami dla siebie nawzajem :)

Bo moja Pani jest najlepsza na świecie :)
Nie jestem co prawda obiektywny, wcale i w ogóle, 
ale nie muszę ;)

I wiem, że nawet jak mi mówi, że dostanie przeze mnie kurwicy z nerwicą i że mnie chyba udusi i że ma mnie dość i po kokardę i że  ręce jej opadają, to i tak wiem, że kocha mnie najbardziej na świecie :)

I wiem, że jak pomyśli że nasz wspólny czas kiedyś dobiegnie końca, bo teoretycznie psy są zakontraktowane na krócej niż ludzie, to płacze i sen jej się spędza z powiek, bo kocha mnie najbardziej na świecie :)

I wiem, że zanim cokolwiek zrobi, cokolwiek zaplanuje, cokolwiek kupi czy cokolwiek powie to się zastanowi pięć razy gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla mnie, bo kocha mnie najbardziej na świecie:)

Bo jestem najlepszym psem na świecie, też nie jest obiektywna, wcale i w ogóle, 
ale przecież nie musi:)

Taka sytuacja :)))

A nad tym wszytskim czuwa i sprawuje kontrolę Pan, żebyśmy się nie pozabijali i nie pozakochali najbardziej na świecie :)








































xoxo ♥♥♥
and follow my blog :*