niedziela, 13 kwietnia 2014

THAT BRIGHT SIDE :)

jak świat światem wszystko miało, ma i mieć będzie swoje jasne i ciemne strony, swoje plusy i minusy, swoje wady i zalety, ot taki świat

i jak wszystko to wszystko i Pies też ;)

o tych wszystkich ciemnych stronach życia z psem niejednokrotnie pisane było, bo przecież zrzędzenie, utyskiwanie, narzekanie i wrodzone malkontenctwo to nasza siostra rodzona ;)

bo że nie sprząta po sobie, że śmierdzą mu nogi, że wodę rozlewa a błoto kocha zwłaszcza w łóżku no to co z tego?

to tylko promil całego Psa, bo poza tymi niuansami pies ma tak naprawdę tylko jedną stronę - jasną stronę ♥ 
choć czasami chciałoby się Go udusić :D

No bo przecież:

On zawsze Cię zrozumie, wysłucha, wspiera i nigdy nie ocenia

On kocha Cie najbardziej na świecie, bo dla Niego jesteś całym światem

On nigdy nie zrobi Ci umyślnie krzywdy i zawsze będzie Cię bronił

On nigdy nie zostawi Cię dla młodszej i ładniejszej ani dla starszego i bogatszego

On zadba o Twoją formę zapewniając maksimum ruchu na świeżym powietrzu, codziennie!

On zawsze stara się Tobie przypodobać i nawet toleruje Twoich znajomych choć nie zawsze ich lubi

Dla Niego zawsze jesteś najpiękniejsza, nawet widząc Cię z worami pod oczami i glutem do pasa wpada w najszczerszy zachwyt.
Jego zachwyt jest tym bardziej wartościowy, że On Cie nigdy nie oszuka

Zawsze to On przeprasza, bez względu na to kto zawinił

On obniża Ci ciśnienie krwi, zarówno skurczowe jak i rozkurczowe a w dodatku działa odprężająco

Choćby cały świat obrócił się przeciwko Tobie, On zawsze będzie przy Tobie trwał

No i kapcie Ci przyniesie, a jak ma dobry dzień to nawet i dwa, a że nie do pary i oba prawe no to co

On nigdy nie będzie Cię separował od stołu i łoża, bo kto jak nie On tak chętnie doje Twoje ciasteczko i z rozkoszą wybębni się w Twoim posłaniu

Dzięki Niemu poznasz nowych znajomych, zwłaszcza męskiego rodzaju. 
Och jaki śliczny piesek, chyba w Panią taki śliczny...no toć ba

No i przede wszystkim zawsze możesz mieć pewność, że Twoje misie nigdy nie poczują się osamotnione, zaniedbane i niekochane...





































xoxo ♥
and follow my blog 






środa, 9 kwietnia 2014

ONE YEAR LATER :)

hej Przefajni ♥

dzisiaj mija dokładnie rok od naszego pierwszego posta, wooow :)

9 kwietnia 2013 zawiesiliśmy pierwsze słowa w livingwithpepe.blogspot.com

oto toto tu:

http://livingwithpepe.blogspot.com/2013/04/no-i-oto-jestem-hmm-troche-zawstydzony_9.html

tak tak, nie rozpisaliśmy się specjalnie, ale byliśmy trochę w szoku i trochę w stresie i w ogóle i szczególe, bo to tak pierwszy blog i z czym to jeść i taaaa teeeechnika taaaaka skomplikowana, ale potem już było tylko lepiej, mam nadzieję :)

i właściwie powinniśmy zrobić jakieś podsumowanie statystyk etc. ale po co ;)

mam nadzieję, że wystarczy powiedzieć że fajnie było i warto było i chcemy więcej i nadal lubimy pisać i nadal kochamy Pepe i nadal będziemy się jarać jego zdjęciami i durnymi przemyśleniami, sic!

i choć prowadzenie bloga zbiegło się niefortunnie z naszym byciem w ciągłym niedoczasie i padaniem na twarz to robimy co możemy i chcemy móc więcej i robić więcej, bo to najmilsza odskocznia ever

i nadal chcemy pościć dla Was i być w kontakcie z Waszymi najfajniejszymi na świecie blogami i myślami, bo gdyby nie blog Pepe nigdy pewnie byśmy się nie spotkali i nie poznali tylu fantastycznych ludzi i psów ♥
nie dowiedzielibyśmy się tylu ciekawych rzeczy i nie zasmakowali milionów najlepszych zdjęć :)

sooooo dziękować bardzo bardzo bardzo ♥♥♥

a ponieważ mało nas ostatnio było to zarzucimy Was ujęciami z ostatnich dni :)

będzie typowa pościelówa, będą momenty... :D






















































xoxo ♥
and follow my blog next year ;*












sobota, 29 marca 2014

ONE DAY :)

jest taki jeden dzień w tygodniu, z reguły tylko jeden i dlatego tak bardzo wykochany i wyjątkowy

z reguły jest to sobota, 
kiedy stary tydzień już za Tobą, 
a nowy jeszcze za trochę, za chwilę, jeszcze tyle godzin tylko dla Was na złapanie oddechu

ten jeden dzień jest najulubieńszy z całego weekendu

jest lepszy niż piątek kiedy mijający tydzień zbiera swoje żniwo i nawet nie ma sił na radość z nadchodzącego weekendu

i lepszy niż niedziela kiedy chcąc nie chcąc czujesz z tyłu głowy oddech nadchodzącego już nowego tygodnia i tego co masz do zrobienia i z czym musisz sobie poradzić i z czym się zmierzyć

ten jeden dzień jest tylko dla Was, 
nie myślisz o tym co za Tobą i co przed Tobą, 
jest tylko tu i teraz i to pozwala Ci zregenerować siły po minionym tygodniu i nabrać sił na nowy

ten jeden dzień to Ty, Marito Bandito i trzy kudłate pyski, które patrzą na Was jak w obraz

ten jeden dzień to dzień przytulania, 
kokoszenia się po kanapach i gdzie bądź, 
wyczesywania, 
głaskania i podkarmiania, 
robienia pierdyliona zdjęć wszystkim pyskom 
i cieszenia się, że jest taki jeden dzień

a clue tego dnia jest spacer z jednym z pysków, 
kiedy nic innego nie ma znaczenia, 
nic innego się nie liczy, 
nic innego nie chcesz, 
bo jesteś sfokusowana tylko na Nim i dla Niego, 
bo to na ten spacer czekacie cały tydzień i Ty i On

nic Cię nie martwi, 
nic Ci nie przeszkadza,
niczego Ci nie trzeba
i pragniesz tylko, żeby to się nigdy nie kończyło

 siedzisz z kukuryku na głowie i wielkim bananem na twarzy i patrzysz jak On biega, jak się cieszy, 
jak co i raz kontrolnie zawróci, by sprawdzić czy na pewno jesteś, 
jak wyrabia swoje kilometry, 
biegając jak mustang i idąc jak Alf 
i jak bardzo jest szczęśliwy
i jak bardzo nic więcej do szczęścia Wam nie potrzeba

i tylko Ci nóżki dyndają ze szczęścia :)
bo jest dobrze
jest idealnie
jest tak jak lubisz najbardziej

dziś była sobota, dziś był ten jeden dzień ♥



























xoxo ♥
and follow my blog :*


czwartek, 20 marca 2014

SPRING YOU ARE SO WELCOME ♥

dzisiaj i jutro pierwszy dzień wiosny :)

dzisiaj astronomiczny jutro kalendarzowy czy jakoś takoś 

my zaś dzisiaj totalnie skupieni na wykonywaniu zadania 

" Out of Office-Day 1"


szło nam wyjątkowo sprawnie, 
leżing płasking i tyle nas było:D

tym, którzy prosili nas żebyśmy odpoczywali i za nich,
 meldujemy, że challenge accepted z przyjemnością ♥

słońce gdzieś tam delikatnie próbowało wyglądać zza chmur, ale ogólnie słabo, bieda straszna, też mi wiosna phi

a takie mieliśmy plany spektakularne po obejrzeniu wczoraj prognozy pogody, takie spacery miały być maratońskie w słońcu a tu pochmurno i nawet przedwiośnia nie widać...

ale tymczasem kiedy my tam leżing płasking o 14 godzinie słońce spadło :D

bardzo spadło :D Hiszpania, Hawaje niech się schowają :)

wylecieliśmy z domu jakby się nam pod nogami paliło :)

no bo leżing płasking my bardzo chętnie i zawsze, ale w rozsądnych ilościach, jutro nadrobimy ;)

i popatrzcie co znaleźliśmy :)))))

















A to znaczy, że wiosna jest i mamy na to twarde dowody ;)))

xoxo ♥
and follow my blog :*



środa, 19 marca 2014

OUT OF OFFICE :DDD

Dwa dni urlopu:D 

Dżizas Chrajst :D

What to do? :D

Człowiek tak niezwyczajny, że aż nie wie co z tymi dwoma dniami zrobić i jak je rozebrać, się zapomniało się :)

Zwłaszcza, że wie, że to pewnie jego ostatni urlop przed emeryturą, bo następny pewnie za jakieś sto czterdzieści lat, bo tyle ma człowiek roboty w robocie, że nie wie w co ręce wsadzić. 

Tak, tak, najlepiej w kieszenie, ale roboty wtedy wcale nie ubywa, belive me ;)

A kto na tym braku urlopu cierpi najbardziej, no kto? 
No pies oczywiście, bo w tygodniu mało czasu, a w weekendy mało sił.

Ale ale, co robi normalny człowiek, kiedy dostaje dwa dni całe out of office? Hę?

-leci na shopping,

-leci się spotkać ze znajomymi, przyjaciółmi, rodziną, kochankami i koleżankami i co tam każdemu wedle potrzeb, ploteczki, kawki, herbatki i słodkie tete-a-tete,

-kino, teatr, filharmonia i co chcesz, kulturka poziom high i odhamianie od a do z,

-restauracje, nowe smaki, podroby i zgagi w lekkim chilloucie,

-spa zewnętrzne czy domowe, farbowanie, klepanie i regulowanie tu i tam, pedicure i manicure, maseczki i masaże i co chcesz,

-leżing, plażing, smażing etc.

- i nie wiem co tam jeszcze, bo to niestety my należymy do tej drugiej grupy, o czym zaraz :)

A co robi normalny człowiek, który ma psa i dostaje dwa dni całe out of office? Hę?

-wynagradza przede wszystkim więc,

-idzie na wszystkie zaległe mega spacery, żeby radości pełne pyski były,

-bierze psa i leci na shopping, i cóż że do zoologicznego, bo normalnie zamykają o 18.30 :)

cóż że wybieranie, cóż że przymiarki, cóż że pokątne donoszenie przez psa do kasy, a to? a fajne? a bierzemy? jest otwarte więc hulaj dusza :D
tylko konia z wozem nam dajcie, bo kto to będzie niósł?

-obściskuje się z psem po kanapach, bo urlop ma, a inni w pracy wtedy, wiec miejsca że uhu hu,

-czyta z psem, ogląda z psem, gotuje z psem, bo przecież drugiego takiego asystenta literackiego, filmowego i kulinarnego nie uświadczysz,

-iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii pości o tym wszystkim na potęgę, bo w końcu ma czas ;DDDD

I tak to Kochani będzie przez najbliższe dni u nas wyglądało, więc bądźcie zwarci i gotowi i do urlopu wystąp ;)

Pepe, już czeka ♥












xoxo ♥
and follow my blog :*


niedziela, 9 marca 2014

DOG IN BED??? NEVER! ;)))

palec mnie świerzbi co dowodzi, że nowy post tu nadchodzi :)

pisaliśmy kiedyś, że pies jest najgorszym na świecie współśpiącym, bo:


  1. bo wnosi do łóżka tony piachu i kilometry sierści,
  2. bo bez żenady puszcza bąki, najchętniej leżąc wylotem skierowanym w ludzką stronę,
  3. bo zawsze kończy się to tak, że zalega w poprzek, spychając człowieka skulonego w nogi,
  4. bo w snach przeistacza się w Supermana bądź Statuę Wolności, z naciskiem na mocny niezapowiedziany wymach przedniej łapy prosto w ludzki nos, oko czy też pierś, zazwyczaj lewą,
  5. bo śmierdzą mu nogi,
  6. bo gada przez sen, nie wiadomo do kogo i o czym, a człowiek leży cały w nerwach sądząc, że jest obgadywany,
  7. bo w snach zazwyczaj dokręca sequel K2 bądź Dog Baywatch i biegnie, biegnie, biegnie a człowiek zostaje skopany, skopany, skopany,
  8. bo zmienia pozycję co trzy minuty z głośnym sapnięciem psa, któremu wyjątkowo ciasno i niewygodnie i za jakie grzechy on musi się tak męczyć,
  9. bo jest wielkim koniem i zajmuje prawie całe łózko,
  10. bo budzi się co piętnaście minut żeby polizać się po tym co psy mają między tylnymi łapami, a potem liże nas po twarzy, zawsze w tej kolejności, nigdy odwrotnie!

i dlatego pies w łóżku z nami nie śpi i doskonale o tym wie, że nie dla psa łóżko i w ogóle on do łóżka never ever, on łóżkiem się wręcz brzydzi, a w ogóle to co to jest łóżko i nawet gdyby mógł to by wcale nie chciał, nigdy!

 bo tam kot zawsze jakiś zalega, a kołdra jest za miękka i śmierdzi jakimiś płynami lenorami kwiatkowymi a to jest takie dziewczyńskie i może przejść mu na sierść i się chłopaki będą z niego śmiali, a w ogóle to za wysoko wchodzić i słońce świeci prosto w pysk i w ogóle gardzimy gardzimy i pogardzamy i też mi zaszczyt, fu!

a tymczasem kiedy ludzie wychodzą do pracy, albo raczej psu się wydaje że wyszli jak codziennie przecież, bo pies nie wiedział, że ktoś tu wziął dzień urlopu i wyjść nie wyszedł psu nic nie wspominając, w drodze do łazienki zastajemy takie oto widoki tego pogardzającego co to mu kołdra za miękka i słońce źle świeci :)

a piachu i sierści do łóżka nie naniosły wcale koty, bo to był On :D

























mina psa, kiedy się zorientował o co cho, bezcenna :D
bo on przecież szedł sprawdzić czy kotom wygodnie i stracił chyba przytomność albo łóżko go zaatakowało, taka sytuacja :)








a że wczoraj był Kobiet Dzień to wszystkim nas czytającym buziaków tysiąc pięćset sto dziewięćset, bo coś mi się obiło o uszy że 300 procent czy jakoś tak nas odwiedzających to właśnie kobiety i że 6 na 5  czy jakoś tak tu zaglądających to też kobiety a to strasznie dużo chyba ♥♥♥

sobota, 1 marca 2014

COMMERCIALS WE LOVE ♥

hej hej hej
buzi rąsi :*

że reklama dźwignią handlu się wie, 
że dobra kreacja to połowa sukcesu się wie, 
ale że kto ci lepiej zrobi dobry wizerunek produktu niż słodka psia morda wiedzą tylko co niektórzy i o tych właśnie co niektórych będzie dzisiaj :)

w przeciwieństwie do większości, my akurat reklamy lubimy, konkretnie Pani lubi, a my jej nie odbieramy siłą pilota, a niech ma.

lubi, takie skrzywienie zawodowe i co zrobisz, oglądasz :)

a jak jest dobra kreacja to jarasz się jak szczerbaty na cukierki a jak w dodatku pies występuje to już w ogóle radości pełen pysk :)


na początek nasz absolutny numer jeden z psem naśladującym samochód :)

potem taki jeden not very handsome co to połknął kluczyki :)

a potem jeszcze więcej radości :)


Enjoy :)























Tak się składa, że to wszystko reklamy samochodów, no ale no sami powiedzcie,no nie przekonaliście się, no nie kupilibyście :DDD

Ach, a jakbym tak ja wystąpił w takiej reklamie?
Misiów na przykład :)




A Wy lubicie dobre reklamy?

xoxo ♥
and follow my blog :*