piątek, 19 lipca 2013

It's a beautifull life :)))


Hej hej hej Przeładni i Wszystkowiedzący :*

Dzisiaj piątek weekendu początek a moja Pani właśnie tak za chwilę będzie wychodzić z pracy :DDD




Tak tylko szybko pożyczam miłego weekendu i czego tam sobie stryjenka winszuje i uciekamy nad wodę, więęęc w niedzielę zrobię Wam taaaaaakiego posta :)

xoxo
and follow my blog :*

niedziela, 14 lipca 2013

FRIENDS :)

hej hej :) :) :)

Palec mnie świerzbi,
Co dowodzi,
Że jakiś post tu nadchodzi :D

Było o miłości? Było :)
Teraz będzie o przyjaźni :D


Mam dwóch przyjaciół, Karo i Borysa, mieszkamy na tym samym piętrze, wychodzimy często razem na spacery, razem wyjeżdżamy etc.




Borys jest najmłodszy, berneński pies pasterski, jeszcze dzieciuch, wiem wiem nie wygląda, a ciągle rośnie :) Na razie jest jeszcze dzieciuchowaty i trochę mnie denerwuje, ale że jest mały i durnowaty to ja muszę być starszy i mądrzejszy, chociaż jak mnie ciągnie za uszy to mnie łapa świerzbi, że ooooo ale jak dorośnie to mu wleję i tyle :) Ale w sumie to fajny dzieciuch :) Wczoraj działaliśmy trochę :)

















































O tak działaliśmy, że do domu nas prawie nieśli ;)))
Następnym razem pokaże Wam Karo, mojego najlepszego przyjaciela :)
A teraz lecę, bo przyszła Pani, a tylko Ona bezbłędnie ogarnia tajemnicę skrytki z deserkami :DDD

xoxo :*
and follow my blog

czwartek, 11 lipca 2013

hej :) :) :)

Dzisiaj będzie o miłości :D

No bo co się okazało? 

W tym roku nie pojedziemy na wakacje:( 

Bo Pan ma nową pracę, a co za tym idzie nie ma urlopu, a w ogóle to nas trochę nie stać, a w ogóle to może wyjedziemy dopiero na Boże Narodzenie tradycyjnie w Bieszczady, a w ogóle to na pewno nie pojedziemy w tym roku do Włoch i tutaj się zaczyna o miłości, bo Włochy znaczy Bonnie <3 

Nie ma Włoch, nie ma Bonnie :(



Bonnie poznałem w zeszłym roku na dzikiej plaży, obok psiej plaży La Spiaggia Di Pluto w Bibione w pólnocnych Włoszech i się zakochałem :)

Typowa Włoszka :D Raz miłość, raz foch, raz picie z jednej miski, raz gonitwa po plaży. Cudo <3

Straciłem głowę jak nigdy, a że w dowodzie mam wpisane imię Love Is In The Air to wiele nie trzeba było :) Bonnie skradła mi serce. 

Kiedy pływałem Ona płynęła do mnie, a cała plaża patrzyła tylko na nas i takie tam głodne kawałki, nawet oddałem Jej swój patyk i podsuwałem w trawie jaszczury, if you know what I mean ;)))

Cudna była, a ja jak fircyk w zalotach, ale w tym roku się nie zobaczymy:( Nie pisze, nie dzwoni, może już mnie nie kocha :( Zobaczymy, może za rok :)








Nie tylko mi się podobała ;)








We Włoszech przed Bonnie miałem już jedną "wielką miłość", bo w pizzerii którą najbardziej lubiliśmy był owczarek niemiecki/owczarka niemiecka, i wołali na niego Ola, czyli zupełnie tak jak na moją Panią, więc się jak nic zakochałem, ale jak Pani przedyskutowała z Właścicielem, że takie same imiona etc. to okazało się że Ola to Olaf z niemym "f" i prysły zmysły, ale zostaliśmy kumplami po prostu:)))

Bonnie była moją drugą wielką miłością <3 

Pierwsza i zawsze najpierwsza była i będzie Fida, bokserka :) 

Znaliśmy się od dzieciaka, razem wychowywaliśmy, razem wściekaliśmy, razem dojrzewaliśmy, zawsze razem na tym samym osiedlu:) 

W Sylwestra 2011 roku Fida wyszła na spacer wczesnym wieczorem, żeby oszczędzić Jej całej sylwestrowej kanonady fajerwerków i niestety ktoś się pospieszył przed Saturday Night Fever i odpalił wyjątkowo głośny fajerwerk i serce Fidy nie wytrzymało i nie powitała ze wszystkimi nowego roku :( 

 Fida, jak to młody bokser, to była straszna sprężyna, nawet ja nie dawałem rady Jej dorównać, a tymczasem...Tęczowy Most ;(

Teraz mam samych kolegów, ale za to jakich i o tym następnym razem ... :)

xoxo
and follow my blog :*




środa, 10 lipca 2013

POLISH BAD DOG ;)


hej :) :) :)

Tak sobie dzisiaj niechcący zdałem sprawę, ze strasznej strasznej prawdy, ale takiej meeeega strasznej!

Otóż w języku polskim określenie pies ma mega pejoratywny wydźwięk, no bo przecież:

psia jego mać

psu w mordę

pies Ci mordę lizał

o psia kostka

psu na budę

o psia krew

pogoda pod psem

na psa urok

o psia jucha

psa z kulawą nogą

pies ogrodnika

zejść na psy

pies na baby

pieskie życie

wieszać na kimś psy

I O ZGROZO ! nie dla psa kiełbasa :(((




Strasznie mnie to zasmuciło, no bo jak to tak wieszać na psach psy :( 
Przecież my to sama słodycz :*

xoxo
and follow my blog



niedziela, 7 lipca 2013

Sick People-Taka Sytuacja :/

ho ho ho :)

Pani chora i Pan chory, taka sytuacja :/

Najpierw Pan zaraził Panią, potem Pani Pana, czy jakoś tak, ciężko stwierdzić bo ciągle się kłócą kto kogo :D 

A mówiłem nie całować się bo się pozarażają :)

Teraz leżą oboje zasmarkani, chusteczki schodzą w ilościach przemysłowych i mierzą sobie temperaturę, kto ma mniejszą gorączkę ten wychodzi z psem :) Na razie Pani ciągle podbija stawkę :) 

A miał być taki piękny weekend nad wodą z kolegami psami :( i wszystko zawieszone do odwołania, bo smarki zwyciężyły ;/

Kto to słyszał w lipcu chorować? Chorzy ludzie :)


xoxo and follow my blog :*




poniedziałek, 1 lipca 2013

Co-Sleeper :)))

Hej,
buzi, rąsi :)

Czy pies jest dobrym Współśpiącym? 
Hmm, niech pomyślę...Nie, na pewno nie i zawsze nie!
Nie, nie i długo długo nie:)
A dlaczego? Pani tak mi to dzisiaj wytłumaczyła:



  1. Nie, bo wnosi do łóżka tony piachu i kilometry sierści,
  2. Nie, bo bez żenady puszcza bąki, najchętniej leżąc wylotem skierowanym w ludzką stronę,
  3. Nie, bo zawsze kończy się to tak, że zalega w poprzek, spychając człowieka skulonego w nogi,
  4. Nie, bo w snach przeistacza się w Supermana bądź Statuę Wolności, z naciskiem na mocny niezapowiedziany wymach przedniej łapy prosto w ludzki nos, oko czy też pierś, zazwyczaj lewą,
  5. Nie, bo śmierdzą mu nogi,
  6. Nie, bo gada przez sen, nie wiadomo do kogo i o czym, a człowiek leży cały w nerwach sądząc, że jest obgadywany,
  7. Nie, bo w snach zazwyczaj dokręca sequel K2 bądź Dog Baywatch i biegnie, biegnie, biegnie a człowiek zostaje skopany, skopany, skopany,
  8. Nie, bo zmienia pozycję co trzy minuty z głośnym sapnięciem psa, któremu wyjątkowo ciasno i niewygodnie,
  9. Nie, bo budzi się co piętnaście minut żeby polizać się po tym co psy mają między tylnymi łapami, a potem liże nas po twarzy, zawsze w tej kolejności, nigdy odwrotnie!
Dlatego właśnie Pani mówi nie i koniec :) Chyba, że człowiek należy do tych lubiących być w łóżku fizycznie, werbalnie i zapachowo sponiewieranymi to wtedy jak najbardziej tak :) Tudzież, ma grzecznego i kulturalnego psa, najlepiej małego, który swoim spaniem nie rujnuje spania innych :)

Jest jednak jeden moment, kiedy pies awansuje do miana Idealnego Współśpiącego. Kiedy człowiek jest chory i dokonując żywota odnajduje pocieszenie w przytuleniu do kudłatego i ciepłego cielska, które patrzy na niego z uwielbieniem i współczuciem, nawet jak człowiekowi glut zwisa do pasa, a smarki nie mają końca. 
Pozostaje tylko pytanie, czy w takiej sytuacji człowiek będzie dobrym Współśpiącym? Hmm, śmiem szczerze wątpić :)))




xoxo
and follow my blog :*