sobota, 13 lipca 2013
czwartek, 11 lipca 2013
hej :) :) :)
Dzisiaj będzie o miłości :D
No bo co się okazało?
W tym roku nie pojedziemy na wakacje:(
Bo Pan ma nową pracę, a co za tym idzie nie ma urlopu, a w ogóle to nas trochę nie stać, a w ogóle to może wyjedziemy dopiero na Boże Narodzenie tradycyjnie w Bieszczady, a w ogóle to na pewno nie pojedziemy w tym roku do Włoch i tutaj się zaczyna o miłości, bo Włochy znaczy Bonnie <3
Nie ma Włoch, nie ma Bonnie :(
Bonnie poznałem w zeszłym roku na dzikiej plaży, obok psiej plaży La Spiaggia Di Pluto w Bibione w pólnocnych Włoszech i się zakochałem :)
Typowa Włoszka :D Raz miłość, raz foch, raz picie z jednej miski, raz gonitwa po plaży. Cudo <3
Straciłem głowę jak nigdy, a że w dowodzie mam wpisane imię Love Is In The Air to wiele nie trzeba było :) Bonnie skradła mi serce.
Kiedy pływałem Ona płynęła do mnie, a cała plaża patrzyła tylko na nas i takie tam głodne kawałki, nawet oddałem Jej swój patyk i podsuwałem w trawie jaszczury, if you know what I mean ;)))
Cudna była, a ja jak fircyk w zalotach, ale w tym roku się nie zobaczymy:( Nie pisze, nie dzwoni, może już mnie nie kocha :( Zobaczymy, może za rok :)
![]() |
| Nie tylko mi się podobała ;) |
We Włoszech przed Bonnie miałem już jedną "wielką miłość", bo w pizzerii którą najbardziej lubiliśmy był owczarek niemiecki/owczarka niemiecka, i wołali na niego Ola, czyli zupełnie tak jak na moją Panią, więc się jak nic zakochałem, ale jak Pani przedyskutowała z Właścicielem, że takie same imiona etc. to okazało się że Ola to Olaf z niemym "f" i prysły zmysły, ale zostaliśmy kumplami po prostu:)))
Bonnie była moją drugą wielką miłością <3
Pierwsza i zawsze najpierwsza była i będzie Fida, bokserka :)
Znaliśmy się od dzieciaka, razem wychowywaliśmy, razem wściekaliśmy, razem dojrzewaliśmy, zawsze razem na tym samym osiedlu:)
W Sylwestra 2011 roku Fida wyszła na spacer wczesnym wieczorem, żeby oszczędzić Jej całej sylwestrowej kanonady fajerwerków i niestety ktoś się pospieszył przed Saturday Night Fever i odpalił wyjątkowo głośny fajerwerk i serce Fidy nie wytrzymało i nie powitała ze wszystkimi nowego roku :(
Fida, jak to młody bokser, to była straszna sprężyna, nawet ja nie dawałem rady Jej dorównać, a tymczasem...Tęczowy Most ;(
Teraz mam samych kolegów, ale za to jakich i o tym następnym razem ... :)
xoxo
and follow my blog :*
środa, 10 lipca 2013
POLISH BAD DOG ;)
hej :) :) :)
Tak sobie dzisiaj niechcący zdałem sprawę, ze strasznej strasznej prawdy, ale takiej meeeega strasznej!
Otóż w języku polskim określenie pies ma mega pejoratywny wydźwięk, no bo przecież:
psia jego mać
psu w mordę
pies Ci mordę lizał
o psia kostka
psu na budę
o psia krew
pogoda pod psem
na psa urok
o psia jucha
psa z kulawą nogą
pies ogrodnika
zejść na psy
pies na baby
pieskie życie
wieszać na kimś psy
I O ZGROZO ! nie dla psa kiełbasa :(((
Strasznie mnie to zasmuciło, no bo jak to tak wieszać na psach psy :(
Przecież my to sama słodycz :*
xoxo
and follow my blog
niedziela, 7 lipca 2013
Sick People-Taka Sytuacja :/
ho ho ho :)
Pani chora i Pan chory, taka sytuacja :/
Najpierw Pan zaraził Panią, potem Pani Pana, czy jakoś tak, ciężko stwierdzić bo ciągle się kłócą kto kogo :D
A mówiłem nie całować się bo się pozarażają :)
Teraz leżą oboje zasmarkani, chusteczki schodzą w ilościach przemysłowych i mierzą sobie temperaturę, kto ma mniejszą gorączkę ten wychodzi z psem :) Na razie Pani ciągle podbija stawkę :)
A miał być taki piękny weekend nad wodą z kolegami psami :( i wszystko zawieszone do odwołania, bo smarki zwyciężyły ;/
Kto to słyszał w lipcu chorować? Chorzy ludzie :)
xoxo and follow my blog :*
poniedziałek, 1 lipca 2013
Co-Sleeper :)))
Hej,
buzi, rąsi :)
Czy pies jest dobrym Współśpiącym?
Hmm, niech pomyślę...Nie, na pewno nie i zawsze nie!
Nie, nie i długo długo nie:)
A dlaczego? Pani tak mi to dzisiaj wytłumaczyła:
- Nie, bo wnosi do łóżka tony piachu i kilometry sierści,
- Nie, bo bez żenady puszcza bąki, najchętniej leżąc wylotem skierowanym w ludzką stronę,
- Nie, bo zawsze kończy się to tak, że zalega w poprzek, spychając człowieka skulonego w nogi,
- Nie, bo w snach przeistacza się w Supermana bądź Statuę Wolności, z naciskiem na mocny niezapowiedziany wymach przedniej łapy prosto w ludzki nos, oko czy też pierś, zazwyczaj lewą,
- Nie, bo śmierdzą mu nogi,
- Nie, bo gada przez sen, nie wiadomo do kogo i o czym, a człowiek leży cały w nerwach sądząc, że jest obgadywany,
- Nie, bo w snach zazwyczaj dokręca sequel K2 bądź Dog Baywatch i biegnie, biegnie, biegnie a człowiek zostaje skopany, skopany, skopany,
- Nie, bo zmienia pozycję co trzy minuty z głośnym sapnięciem psa, któremu wyjątkowo ciasno i niewygodnie,
- Nie, bo budzi się co piętnaście minut żeby polizać się po tym co psy mają między tylnymi łapami, a potem liże nas po twarzy, zawsze w tej kolejności, nigdy odwrotnie!
Dlatego właśnie Pani mówi nie i koniec :) Chyba, że człowiek należy do tych lubiących być w łóżku fizycznie, werbalnie i zapachowo sponiewieranymi to wtedy jak najbardziej tak :) Tudzież, ma grzecznego i kulturalnego psa, najlepiej małego, który swoim spaniem nie rujnuje spania innych :)
Jest jednak jeden moment, kiedy pies awansuje do miana Idealnego Współśpiącego. Kiedy człowiek jest chory i dokonując żywota odnajduje pocieszenie w przytuleniu do kudłatego i ciepłego cielska, które patrzy na niego z uwielbieniem i współczuciem, nawet jak człowiekowi glut zwisa do pasa, a smarki nie mają końca.
Pozostaje tylko pytanie, czy w takiej sytuacji człowiek będzie dobrym Współśpiącym? Hmm, śmiem szczerze wątpić :)))
Pozostaje tylko pytanie, czy w takiej sytuacji człowiek będzie dobrym Współśpiącym? Hmm, śmiem szczerze wątpić :)))
xoxo
and follow my blog :*
niedziela, 30 czerwca 2013
MakeDogEasier part II :) Golden Rules :)
Yellow :)
Buzi, rąsi :)
Dzisiaj 10 złotych zasad jak uczynić życie z psem nie tylko znośnym, ale nawet o dziwo przyjemnym i łatwym :D
- bądź mądrzejszy od psa, to jednak zawsze tylko pies:),
- lepiej sto razy psa niezasłużenie pochwalić niż raz niepotrzebnie zganić, i pamiętaj że pochwała czy pogłaskanie to też nagroda, nawet jeśli nie rzeczowa :),
- pies ma umysł 2-latka, co prawda jak u ludzi jeden będzie dwuletnim geniuszem, a drugi będzie tępy jak wiadro gwoździ, ale nie wymagaj więcej niż możesz dostać,
- psy lubią ustalony porządek dnia, wtedy czują się bezpiecznie i wiedzą czego się od nich oczekuje,
- niech nauka będzie zabawą i przyjemnością dla obu stron, pies zmęczony czy wyeksploatowany ponad miarę będzie znudzony i nerwowy,
- pies też może mieć gorszy dzień, jak każdy, gorzej się czuć, nie mieć ochoty, nie być w nastroju etc. wiec nie naciskaj, daj mu czas i nie zmuszaj, zrozum:)
- nigdy nie krzycz na psa, psy mają genialny słuch, wiec mów cicho i spokojnie, ale stanowczo:)
- dla psa wszystko jest albo czarne albo białe, nie ma szarości, nie ma zmiłuj, nie licz na to że pies się domyśli, jeśli dziś weźmiesz go do łóżka, a jutro wróci wybłocony i do łózka się wpakuje, to nie miej pretensji, albo nigdy albo zawsze,
- psy rozumieją poszczególne słowa, wychwytują je z ciągu zdań, więc jeśli wypowiesz słowo na "s" typu spacer, to nie dziw się że pies waruje pod drzwiami:)
- bądź konsekwentny zawsze i zaszczepioną wiedzę utrwalaj, utrwalaj, utrwalaj.
I zasada 11 najważniejsza Kochaj i Szanuj:)
Jeśli choć przez chwile pomyślałeś/aś, że to zasady można stosować odnośnie kotów to szczęścia powodzenia, ale sukcesu nie wróżę :)
Wiecie jak to wygląda w normalnym życiu?
Pies myśli sobie: " Ten człowiek mnie karmi, kupuje mi zabawki, dba o mnie, sprząta po mnie, chyba jest Bogiem".
Kot myśli: " Ten człowiek mnie karmi, kupuje mi zabawki, dba o mnie, sprząta po mnie, chyba jestem Bogiem."
Wiem, bo mamy kotów sztuk dwa i psa sztuk jeden, co więcej mamy sztuki 2 człowieków i nadal nie możemy znaleźć złotego klucza, więc nie jest łatwo:DDDD
Następnym razem opowiem Wam, jak to się stało, że jestem jedynym psem ziewającym na komendę i dlaczego pozwalam kotom wyjadać sobie z miski i robić ze mną co im żywnie podoba:)
A także dlaczego jesteśmy jednym z większych poborców środków czystościowych w mieście, kto ma śliniącego się psa ten będzie wiedział :)
xoxo and follow my blog ;*
Następnym razem opowiem Wam, jak to się stało, że jestem jedynym psem ziewającym na komendę i dlaczego pozwalam kotom wyjadać sobie z miski i robić ze mną co im żywnie podoba:)
W razie wątpliwości, to była moja szczoteczka, moja i tylko moja , ale...
A także dlaczego jesteśmy jednym z większych poborców środków czystościowych w mieście, kto ma śliniącego się psa ten będzie wiedział :)
xoxo and follow my blog ;*
wtorek, 25 czerwca 2013
What for??? :)))
hej :)
niebawem dodam dalszy ciąg MakeDogEasier i wytyczne jak się z psem obchodzić, ale teraz chciałem Wam tylko pokazać po co, i dlaczego było warto nade mną pracować i wychować mnie "na ludzi" :)
chociażby po to żeby wyjechać na wakacje za granicę ze mną i mieć 2 tygodnie fantastycznego urlopu
i ...
i ...
- w połowie 18 godzinnej podróży samochodem nie rozbić się z premedytacją na pierwszym lepszym drzewie, bo z tym psem nie da się podróżować :)
- przejechać pół Europy i nie być deportowanym do Polski, bo pies rzuca się na co popadnie :)
- zwiedzić ciasną Wenecję wraz z całą ludzką populacją akurat tam obecną i nie dostać zapewnienia od władz, że nasza noga/łapa już tam więcej nie postanie i oni tego z przyjemnością dopilnują, bo pies niszczy dziedzictwo kultury:)
- jadać w restauracjach, trattoriach etc. bez konieczności wzywania sanepidu czy pogotowia, bo chciałem wyjeść komuś z miski, niekoniecznie pytając o zgodę :)
- usłyszeć w połowie języków świata jaki jestem śliczny i grzeczny, bo podobno jestem :)
- i zobaczyć miny moich człowieków jak mało nie pękną z dumy :) BEZCENNE :)))
aaa ruda gapa, i pierwszy raz pokazałem Wam moją Panią w całej okazałości :)))
xoxo and follow my blog :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















